1. CZĘŚCIEJ BRUDZI NIŻ CZYŚCI
O ile przy zgarnianiu większych zabrudzeń może się wydawać, że miotła działa znakomicie, to przy drobnych pyłach, kurzu i drobinkach zanieczyszczeń mamy istny armagedon. Kurz osiada na półkach, parapetach, framugach drzwi, rantach obrazów i poręczach. Wciska się w każdy kąt i szczelinę, by potem zaatakować nozdrza falą kichnięć. Wybawić nas może tylko jedno: mop z wkładem akrylowym na sucho. Zamiatanie odbywa się tak jak mycie podłogi- nie odrywając mopa od powierzchni podłogi, z tą różnicą że nie moczymy wkładu w wodzie. Proste prawda? Dzięki temu zamiatane pomieszczenia nie są zakurzone. Mop akrylowy świetnie zbiera kurz- przyciąga go i zamyka w swoich włóknach. Poradzi sobie również z dużą ilością piasku, śmieci i odpadków.
2. ZA DUŻA
Ze względu na jej rozmiary, zamiatanie pod meblami może być dość problematyczne. Przestrzenie między meblami a podłogą często są niewystarczające by zmieścić tam szczotkę. Oczywiście możesz za każdym razem odsuwać meble, lub sprzątać pod nimi dwa razy w roku z okazji świąt. Tylko po co, skoro możesz zrobić to kiedy zechcesz, dużo łatwiej i szybciej (bo np. teściowa już puka do drzwi i skomentuje “koty” kurzu w kątach) profesjonalnym sprzętem mieszczącym się w najmniejszą przestrzeń.
3. KŁOPOTLIWA W PRZECHOWYWANIU
Gdy już kupisz śliczną, błyszczącą miotłę wracasz uśmiechnięty do domu. Lecz uśmiech szybko znika z twarzy, gdy zaczynasz zastanawiać się nad miejscem do przechowywania tego diabelskiego narzędzia. Co zrobić, by nie rzucała się w oczy? Nie każdy posiada pomieszczenie gospodarcze czy schowek na akcesoria do sprzątania. Gdy już stracisz resztki sił próbując wepchnąć miotłę do szafy przychodzi genialna myśl rozkręcenia jej na części. Zachwycony nieprzeciętnością własnego umysłu wykręcasz kij ze szczotki, łamiesz gwint i wpadasz w spazmatyczny płacz. Cóż, może jednak mop akrylowy nie był złym pomysłem, zwłaszcza że wymieniając wkład na bawełniany możesz tym samym zestawem myć podłogę na mokro? Takie praktyczne 2 w 1. Zmieści się wszędzie, rozkręcisz go bez trudu i łatwiej zachowasz go w czystości.
4. NIETRWAŁA
Chodząc między półkami w supermarkecie usłyszeć można szepty i płacze wcześniejszych użytkowników pospolitych mioteł. Krążą legendy o łysiejących szczotkach, podrapanych panelach, drzazgach z drewnianych kijów wbijających się w ręce, łamiących się gwintach, pękających na pół kijach...
5. BAŁWAN GŁUPIO Z NIĄ WYGLĄDA
5. BAŁWAN GŁUPIO Z NIĄ WYGLĄDA
Skoro
już znaleźliśmy podstawowe wady tego sprzętu, powiedzmy sobie
szczerze, nie ma sensu zanosić jej do piwnicy twierdząc, że “może
kiedyś się przyda”. Nie istnieje żaden racjonalny powód do
trzymanie zwykłej domowej miotły w domu. Nawet czarownice latają
już na nowocześniejszych modelach. A gdyby przyszło ci do głowy
używać miotły jako wystroju bałwana… Cóż przypomnij sobie
Bałwanka Bouli z bajki animowanej z lat 80, potem pomyśl o
Arktosie, brzydalu z filmu "Tabaluga", czy Olafie z “Krainy
Lodu”. To poważni przedstawiciele bałwańskiej rasy, z miotłą u
boku wyglądaliby po prostu idiotycznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz